Wyślij życzenia!  
  Wyślij życzenia!  

Eurodzieci

Opublikowano: 2012-02-12
Eurodzieci - opowiadanie walentynkowe.
Dzień 1

- To jak Inka, spotkamy się dzisiaj wieczorem? spytał czule Maciek
- Nie żartuj, przecież wiesz, że u nas w domu sądny dzień: rodzice przyjeżdżają na święta, babcia już od tygodnia planuje te trzy dni. Goni nas do sprzątania, od wczoraj nie wychodzi z kuchni. Pewnie już przyszykowała dla mnie cały stos zleceń. Dziadek już sam nie daje rady wytrzymać jej marudzenia, muszę trochę pobyć w domu. Zawsze tak jest, jak przyjeżdżają: akcja Sprzątanie Świata w wydaniu babci, lodówka pęka w szwach, a potem znowu sprzątanie. Wiesz, nie było ich od prawie roku w domu, a przyjeżdżają tylko na trzy dni i znowu muszą wracać. Zrozum, nie da rady.
- Mój ojciec w tym roku nie może przyjechać, ale wiesz, ja się nawet cieszę, że go nie będzie. Zawsze jak przyjeżdża narobi tyle zamieszania, że i mamie i mnie jest się potem trudno pozbierać.
- Maciek, nie żartuj, nie tęsknisz za nim? Nie chcesz się zobaczyć?
- Inka, może to coś ze mną jest nie tak, ale ja nie wiem, czy za nim tęsknię. Jak mam tęsknić za kimś, kogo już prawie nie znam, nie pamiętam. Tęsknię, jak nie widzę Ciebie. A ojciec, ja nie wiem… Wyjechał do Anglii siedem lat temu, zostaliśmy z mamą i z Kubą sami. Ja to ojca chociaż trochę znam i pamiętam, ale Kuba – miał rok jak wyjechał. On naszego ojca nie zna: widzi go raz czy dwa razy w roku. Zresztą, ja mogę Ci powiedzieć jaka jest prawda: ja mojego ojca też już prawie nie znam, i on mnie. Pojawia się jak meteor w naszym domu: nigdy nie wiemy, kiedy będzie mógł przyjechać i na jak długo zostanie. Jak przyjeżdża to wszyscy okazujemy mu wielką radość, nawet Kuba, ale im dłużej go nie ma, to ja w środku sobie myślę: „to jest dla mnie prawie obcy człowiek, nieznany, on nic o mnie nie wie”. Bo taka jest prawda. Ojciec pokręci się parę dni po domu, trochę pobawi się z Kubą, a ze mną to on już nie wie jak porozmawiać. Jak Piotrek mówi, że nie może dogadać się ze swoimi rodzicami, że się go czepiają, to ja bym chciał mieć tylko takie problemy z ojcem jak on. Mój traktuje mnie jak gówniarza, nie zauważył, że dorosłem. Nie zna mnie. Prawie nic o mnie nie wie. Z reguły już pod koniec drugiego dnia kłócimy się o coś. Potem mama zarzuca mi, że jestem niewdzięczny, nie doceniam tego, co ojciec dla nas robi, jak się poświęca, haruje, żebyśmy mieli wszystko. Potem jest mi głupio i tak w kółko aż do końca. Tylko mamy i Kuby mi żal, bo ja sobie poradzę. I mam Ciebie. Wiesz, ja doszedłem do tego, że czuję ulgę jak już jest po wszystkim, zostajemy sami i znowu wraca nasz spokój i nasz porządek. Ojciec jak przyjeżdża, to zaraz chce wszystko zmieniać: wprowadza nowe porządki, metody wychowawcze, przenosi swoje porządki z Anglii „bo my tutaj, to jesteśmy do tyłu”. Chce, żeby go szanować, mówić mu wszystko. Ale jak ja mam mówić wszystko komuś, kogo nie widziałem od kilku miesięcy, i co mam mówić, od czego zacząć, tyle się wydarzyło w tym czasie, kiedy go nie było. A ojciec potem rozgrzebie wszystko i znika, nie wiadomo na jak długo. W sumie to ja nie mogę na niego w niczym liczyć, bo go fizycznie nie ma, a jak jest to nie bardzo wie, o co chodzi, nie odnajduje się w moim życiu. I zaraz wyjeżdża. Powiem Ci Inka, nie zazdroszczę Ci. Trudno się przyzwyczaić do takiego życia z rodzicem na odległość. Ja to chociaż mam mamę.

Dzień 2
- Maciek, musiałam się z Tobą spotkać, bo w domu już nie mogłam wysiedzieć. Miałeś rację, oni przyjechali jacyś inni. Najpierw było ok., naprzywozili różnych rzeczy, posiedzieliśmy wszyscy razem do kolacji. Wieczorem ojciec odpytał mnie z angielskiego i uznał, że za mało umiem a chodzę na prywatne lekcje. Oboje z mamą uznali, że babcia wybrała złą nauczycielkę i musi ją zmienić, „bo z czym ja do nich przyjadę, bez języka”. Wiesz, nawet mnie nie zapytali, czy ja będę chciała do nich przyjechać po maturze, tylko kazali babci zmienić korepetytorkę. Widziałam jak babci było przykro, ale rodzice stwierdzili, że bez angielskiego „perfect” nie mam przyszłości za granicą. Odezwałam się, że może ja nie pojadę za granicę, zostanę z dziadkami i tutaj będę studiować. Na to oni, że tylko dla mnie tak harują, poświęcają się, żeby mi zapewnić przyszłość jakiej oni nie mieli. Maciek, co jest ze mną, ja powinnam być im wdzięczna, a czuję jakoś inaczej. Przecież oni poświęcają się tak dla mnie, a ja co? Fochy stroję! Powinnam ich kochać i szanować za to co dla mnie robią – tak mi cały czas mówią dziadkowie. A ja z trudem zniosłam ich uwagi, że nie podoba im się mój strój, makijaż, fryzura, nie słuchali kiedy mówiłam, że tak teraz się noszą moje koleżanki i ja też tak się dobrze czuję ze sobą.
- Inka, oni chcą Cię zabrać do siebie? To, co z nami będzie?
-Maciek, oni już zaplanowali moją przyszłość i oczekują, że będę dobrą córką. Nie wiem, czy uda mi się im odmówić, podobno już składają na jakieś większe mieszkanie, żebym mogła do nich przyjechać. Mówią, że tam tylko czeka mnie przyszłość, tutaj nie mam czego szukać.
- A my? A co z nami? Inka, a co będzie z nami?

Dzień 3
- Pojechali?
- Pojechali. Wiesz, rozmawiałam z nimi o moim wyjeździe. Rodzice nie dopuszczają takiej możliwości, żebym mogła tu zostać z dziadkami. Uważają, że tutaj nie będę miała żadnej przyszłości. Muszę chyba jechać do nich, tam spróbować i zobaczymy jak będzie.
- A my? A co z nami? Inka, a co będzie z nami?
- Damy sobie radę Maćku. Przecież Twoi rodzice też nie mieszkają razem, ale są rodziną, tata przyjeżdża do was. Jesteście razem. My też będziemy się spotykać, coś wymyślimy.
- Daj spokój Inka, takie życie nie ma dla mnie sensu. Nie chcę związku na odległość.  I nie mogę zostawić mamy samej. Beze mnie nie da sobie rady. To co z nami wtedy będzie? Ile tak wytrzymamy?
- Maćku, to dla mnie za trudne. Ja nie wiem, co mam zrobić. Teraz wiele rodzin jest podobnych do naszych i jakoś dają sobie radę. Nie wszyscy od razu mieszkają razem, czasem trzeba wyrzeczeń, coś musimy wybrać, żeby potem mieć lepiej. To nam też się uda – powiedziała Inka niepewnie. Uda się?
- A my? A co z nami? Inka, a co będzie z nami?

Bożena Gwizdek

>>OPOWIADANIE BIERZE UDZIAŁ W PLEBISCYCIE NA NAJBARDZIEJ ROMANTYCZNE OPOWIADANIE O MIŁOŚCI<<




Dodaj swój komentarz:

Imię:

Komentarz:

Weryfikacja antyspamowa:

 


Komentarze:




Polecane
Facebook
Reklama
 
COUNT:32