Wyślij życzenia!  
  Wyślij życzenia!  

Moje walentynkowe wspomnienia zaczynają się…

Opublikowano: 2012-02-09
Moje walentynkowe wspomnienia zaczynają się - opowiadanie walentynkowe.
Od lotu balonem nad ustecką plażą; serce, dusza i ciało wspominają, jak rano moje Szczęście obudziłoby mnie pocałunkiem, bukietem czerwonych róż i…

słowami: ubierz się ciepło; zabieram Cię… w niezapomnianą przygodę…

… I zabrał… Podjechaliśmy samochodem na polanę, na której czekał… gotowy do lotu balon…

… Szczerze mówiąc, to bałam się troszkę; zima, ja - nigdy czymś takim nie leciałam…, ale – co tam… żyje się raz…

Widoki były przecudne; zapierające dech w piersiach; świeciło złociste słonko posyłające nam promienne całusy…

Lot trwał pół godzinki, po szczęśliwym wylądowaniu… Zaczął się akt drugi Święta Miłości… Plaża…, dzika plaża… morze dookoła… i tak właśnie – w takim cudnym romantycznym klimacie morskiego szaleństwa wędrowałam ze swym ukochanym trzymając się za ręce, spoglądając miłośnie w jego błękitne oczy…, a on co chwile wkładał mi do ust słodkie Lindta czekoladki… Pisk mew i chlupot morskich fal, z boku ląd a przed nami nieznana dal…, nieznana przyszłość…, a my… my w tej scenerii popijając pysznego szampana śmialiśmy się radośnie mając piasek z muszelkami pod naszymi stopami ubranymi w cieplutkie kozaki, kutry z rybami i niesamowicie wspaniałe słonko zachodzące nad horyzontem… W pewnym momencie znikło zatopione falami, zostawiając po sobie tylko wspomnienia z tych magicznych chwil…, my jednak zatopieni w sobie szliśmy dalej, aż srebrzysta poświata księżyca wskazała nam drogę do domu, w którym czekała przygotowana wcześniej pyszna kolacja z ryżem, piersiami z kurczaka w sosie mandarynkowym z białym winem; kalmary i czarny kawior, które były rozpływającymi się w ustach afrodyzjakami; w salonie pięknie udekorowany stół, w kominku cichutko paliło się drzewo, unosił zapach żywicy i… róż, których płatki rozłożyłam na podłodze… dookoła poustawiałam mnóstwo świec, które nadawałyby magiczną moc walentynkowemu świętu… płatki róż rozsypałam też tak, by pokazały drogę do sypialni, w której obok satynowej pachnącej pościeli czekał na nas szampan, muzyka cichutko rozbrzmiewałaby dźwiękami, a my… No, cóż… szaleństwo byłoby we mnie, szaleństwo byłoby w nas, ale... to już inna opowieść… Potęga miłości uniosła nas wzwyż, gdzie oprócz nas samych - nie istniałby już nikt...

Ilona Sobik

>>OPOWIADANIE BIERZE UDZIAŁ W PLEBISCYCIE NA NAJBARDZIEJ ROMANTYCZNE OPOWIADANIE O MIŁOŚCI<<




Dodaj swój komentarz:

Imię:

Komentarz:

Weryfikacja antyspamowa:

 


Komentarze:




Polecane
Facebook
Reklama
 
COUNT:32